homiki.pl
Czytelnia 
Strona główna
HOMIKOTEKA
Elementarz
Świadectwa
Na barykady
Sztuka
Jak żyć
Jak wierzyć
Poradnia
Sjesta
Felietony - Yga
Felietony - Tomek
Zobacz! 

HomoWarszawa już dostępna!


NASZA SPRAWA 2
Nie daj się poniżać!
Razem przeciwko zniesławianiu osób homoseksualnych

Porozmawiajmy 

Zajrzyj tu 
Archiwum
Wyszukiwanie
Duże litery
Top 15
Twoje konto
Redakcja 
Przesłanie
Stopka redakcyjna
Współpraca
Zasady publikacji tekstów
Kontakt
ISSN 1689-7595
Cytaty 
Filozofowie w różny sposób objaśniali świat; idzie jednak o to, by go zmienić.

Karol Marks
Leksykon 
Orwid Maria, profesor psychiatrii CM UJ
Losowy autor 
Rafał Junior
·Amsterdam: pływająca parada
·Homicze podróże: Sitges
·Dwie dekady później
·Homicze podróże: Mykonos
Komentarze 
vito222222
nie czytalm ksiazek typu fikcja i...
2010-09-07 02:18:39

vito222222
Sondaże opinii publicznej nie odz...
2010-09-07 02:13:10

vito222222
Ta ksiazka przypomina sklep z myd...
2010-09-07 02:03:45

vito222222
nie ma watpliwosci ze ta wystawa ...
2010-09-07 01:49:37

vito222222
brzmi jak glupkowata komedyjka a ...
2010-09-07 01:42:48

krzsz1986@tlen.pl
Eeeee, jakoś nie przekonuje mnie ...
2010-09-07 00:45:15

Peter Pan
@Yga A ja się spotkałem w życi...
2010-09-07 00:44:14

więcej komentarzy
 
Sztuka: Nasz prezent na święta: Cockring!
     Maciek Miller



– Hej chłopaki! W górę ptaki! – zawołał tubalnym głosem Olgierd i zajął swoje łóżko na końcu szpitalnej salki. – Jeśli to kolegom nie przeszkadza, to będę dziś spać pod oknem. Może wypatrzę jakiegoś przystojniaka. – Z niewielkiego plecaka wyciągnął pudełko ptasiego mleczka i opasły tom Przygód Tomka Sawyera.
 – Cóż za wyrafinowana lektura – zakpił Kurek, wyjmując z teczki najnowszą powieść Vargasa Llosy przysłaną przedwczoraj z wydawnictwa.
 – Mam jeszcze Koziołka Matołka i Klub Koryncki. Pożyczyć?
 – A ja muszę rozliczyć zaległe PIT y – księgowy Aleksander wybrał łóżko stojące pomiędzy nimi i śmiesznie mrużąc oczy, pochylił się nad papierami. – Ufam, że to nie wpłynie na skuteczność plastrów.
 – Zastanawiam się… – Konrad odłożył książkę i usiadł, patrząc przenikliwie na Babalu przez swoje okulary „tylko do czytania”. – Zastanawiam się, czy pan jest w rzeczy samej tak infantylny, czy tylko udaje?
 – A jakie to ma znaczenie, w rzeczy samej? – Olgierd spojrzał na niego znad Tomka Sawyera.
 – Takie, że mężczyzna po czterdziestce nie powinien się zachowywać jak przedszkolak! Z chwilą poderwania tyłka z nocnika każdy z nas otrzymał prawo do sikania na stojąco. A to, drogi panie, za przeproszeniem, Babalu, do czegoś zobowiązuje.
 – A niby dlaczego, jeśli łaska? Może jestem klasycznym przykładem syndromu Piotrusia Pana.
 – To się pewnie jakoś leczy – Konrad wrócił do przerwanej lektury. – Albo przynajmniej izoluje.
 – Nikt nie jest doskonały – teraz Olgierd odłożył książkę i usiadł na łóżku. – Ja być może jestem dziecinny, a panu wysiadł zapłon i dlatego wszystkich się pan nieustannie czepia. Wyobrażam sobie, jak nieumiarkowanie upierdliwy jest pan w codziennej egzystencji. Wyrazy współczucia dla rodziny.
 – Panu też, o ile się nie mylę, nie staje zbyt często! – twarz Konrada przybrała barwę sera brie z zeszłorocznej dostawy.
 – Przez was pomyliłem się w dodawaniu – powiedział Aleksander z wymówką w głosie. – Dajcie spokój, przecież to nie ma sensu.
 – Przepraszam, panie Aleksandrze – powiedział pojednawczo Babalu, ściszając glos. – Prawdopodobnie plaster zaczął działać i naszemu współtowarzyszowi niedoli wzrósł poziom hormonów agresji.
 – Nic z tych rzeczy. Ja po prostu jestem osobą asertywną i mam zwyczaj mówić, co mi się nie podoba. Wiem, że nie jest to postawa zbyt popularna w tym kraju. Większość ludzi kładzie uszy po sobie, udaje grzecznych, zadowolonych. A ja walę prosto z mostu. I tyle.
 – Tylko tyle? W tym kraju? – zadrwił mecenas. – To niech pan po prostu wygarnie, kawa na ławę, co pan ma do mnie, i wrócimy spokojnie do lektury albo pójdziemy spać.
 – Proszę bardzo – Konrad odłożył książkę i zdjął okulary „tylko do czytania”. – Po pierwsze, nie lubię ludzi, którzy nie mają rodzin i nieodpowiedzialnie fruwają z kwiatka na kwiatek. Tak nasz świat jest urządzony, szanowny panie Rawski, że wszyscy powinni zakładać rodziny, wychowywać dzieci, pracować. Taka jest logika współczesnego życia społecznego, a pan żyje wbrew tej logice i jeszcze się tym szczyci.
 – Jasna sprawa – kiwnął głową Olgierd. – Zróbmy trochę dzieci, bo w Irlandii brakuje rąk do pracy. Załóżmy rodzinę, bo wtedy sąsiedzi poczują, że nie tylko oni wdepnęli w gówno. Coś jeszcze?
 – Po drugie, nie lubię ludzi, którzy afiszują się ze swoją odmiennością. Nie, nie zarzuci mi pan, że jestem homofobem, ale uważam, że nie ma powodów, by się z tym obnosić, chwalić, szczycić… Te wasze prajdy, parady…
 – Zgoda, otwieramy getto dla gejów i lesbijek. Proponuję dystrykt Jasna – Bracka – Nowy Świat. Co dalej?
 – Po trzecie wreszcie, nie lubię mężczyzn, którzy unikają odpowiedzialności za…
 – Za świat? Szanowny panie, świat sobie świetnie radzi bez mojej i pana odpowiedzialności. A co do pozostałych rzeczy… W porządku, ma pan prawo tak uważać, choć zastanawiam się, z czego wynika ta zadziwiająca potrzeba wsadzania nosa pod cudze prześcieradło…
 – Drogi panie! Panoszycie się jak szarańcza. Banda lekkoduchów o mydlanych spojrzeniach i miękkich nadgarstkach, noszących koszulki polo ze stojącym kołnierzykiem i trwoniących czas na pedalskich orgiach w darkroomie. Zajęlibyście się czymś pożytecznym.
 – A pan wolałby, żebyśmy zbyt często nie wychodzili z mieszkań, czytali w osamotnieniu wartościowe książki i raz na kwartał wpadali na niedoceniane wieczorki autorskie i wernisaże? Zapewniam, że w darkroomach też bywa niezły wernisaż. Może mi pan wierzyć.
 – Darmozjad!
 – Kryptogej! A co pan o tym sądzi, panie Aleksandrze? – zwrócił się nagle do księgowego.
Puchała spojrzał na nich znad sterty papierów nieco zaskoczony i wzruszył ramionami.
 – Nie wiem, nie znam się, nie orientuję się, zarobiony jestem – powiedział z niezwykle poważną miną księgowy, po czym parsknął śmiechem. – Moja Anielcia zawsze tak mówi, kiedy przeszkadzam jej w oglądaniu M jak miłość. A poważnie: niech rzuci kamieniem, kto jest bez winy, mówi Pismo. I nie jest to bynajmniej „Super Express” – dodał, poprawiając okulary. – A ja święty z pewnością nie jestem, więc wracam do rachunków moich klientów.
 – Ulżyło panu? – Babalu ostentacyjnie podciągnął kołdrę i wrócił do lektury Tomka Sawyera.
Kurek nie odpowiedział. Był zły na siebie, że dał się sprowokować temu palantowi, a małomiasteczkowy rachmistrz najwyraźniej trzymał z warszawiakiem.
Pieski świat! Wszędzie tylko kobiety, geje i prowincja!

Maciek Miller Cockring
wyd. Korporacja Ha!art

Trzech mężczyzn – bezkompromisowego krytyka literackiego, sympatycznego księgowego na emeryturze i nieheteronormatywnego prawnika w kwiecie wieku – łączy niewyobrażalnie przykry i nieco wstydliwy problem. Nie wnikając w szczegóły, powiedzmy tylko, że zawiódł ich najlepszy przyjaciel.
Bezskutecznie szukają pomocy, wykorzystując mniej lub bardziej popularne sposoby, by wybrnąć z tej trudnej i zdecydowanie niekomfortowej dla każdego faceta sytuacji.
Zdesperowani, podejmują decyzję, która może zaważyć na całym ich dalszym życiu.
Wyrażają zgodę na udział w eksperymencie medycznym.
Staną się królikami doświadczalnymi, testującymi nowy lek - remedium, na które czekają miliony facetów na całym świecie.
"Cockring" to prawdziwy niezbędnik impotenta.
Ale nie tylko. To się przecież każdemu może zdarzyć...
Uwaga! Książka nie jest przeznaczona dla dzieci i bardzo wrażliwych mężczyzn.

Maciek Miller – absolwent Liceum Batorego i Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego: zodiakalna Waga: w wolnych chwilach podróżnik i pisarz ("Pozytywni", "Zakręt hipokampa"). Mieszka - w zależności od pory roku - w Warszawie, Bangkoku lub na Ibizie. Zawsze tam, gdzie ciepło.


dodano: 24-12-2009 (1285 odsłon, komentarze: 7)
 
Zobacz też 
·  Maciek Miller  - więcej tekstów tego autora · Przejdź do działu nadrzędnego · Najchętniej czytany atrykuł działu: pozytywni /fragmenty/
Oceny artykułu 
Wynik głosowania: 2.33
Głosów: 3


Oceń ten artykuł:
Wyśmienity
Bardzo dobry
Dobry
Przyzwoity
Zły


Opcje 
 Drukuj  Drukuj
 Wyślij do znajomego  Wyślij do znajomego
 

Re: Nasz prezent na święta: Cockring!
przez An dodano: 24-12-2009
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Dzięki!
Świeży powiew w cudownej, ale jednak nieco przesłodzono-dusznej atmosferze świąt :)

 

Re: Nasz prezent na święta: Cockring!
przez obżarty dodano: 25-12-2009
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Ja lubię książki Millera, więc i ta mi się spodoba:) Dzięki za fragment!

 

Re: Nasz prezent na święta: Cockring!
przez czarek dodano: 29-12-2009
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Wielkie dzieki. Od czasu "Pozytywnych" czekałem na coś " z poczuciem humoru" - szkoda tylko, że Pozytywnych w księgarniach nie dostaniesz za żadne pieniadze a Cockringu też w poznańskim empiku jeszcze nie ma :)

 

Re: Nasz prezent na święta: Cockring!
przez sewcio dodano: 29-12-2009
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Gdyby wydali to trochę wcześniej to mialbym fajny prezent pod choinkę .... szkoda

 

Re: Nasz prezent na święta: Cockring!
przez Tim dodano: 08-01-2010
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Uroczo lekkie. :) Idealne na zimowy wieczór. Czapeczka na głowę i do księgarni.

 

Re: Nasz prezent na święta: Cockring!
przez d.biskupa dodano: 10-01-2010
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Co za grafomania...

 

Re: Nasz prezent na święta: Cockring!
przez connie dodano: 10-01-2010
(Informacje o użytkowniku | Wyślij wiadomość)
Nudne :(( mam dosc po tym fragmencie, nie da sie czytac:(

 
Wysłanie komentarza
Twoje imię i nazwisko: [ Nowy użytkownik ]

Temat:


Komentarz:

Dozwolony HTML:
<b> <i> <a> <em> <br> <strong> <blockquote> <tt> <li> <ol> <ul>
Wszelkie prawa zastrzeżone. Prawa autorskie tego tekstu należą do autora i/lub redakcji portalu "homiki.pl".
Przedruk i reprodukcja w jakiejkolwiek postaci bez pisemnej zgody właściciela praw autorskich są zabronione.
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy pod artykułami.
Web site engine's code is Copyright © 2002 by PHP-Nuke. All Rights Reserved.
PHP-Nuke is Free Software released under the GNU/GPL license.
Modyfikacje, poprawki, instalacja dodatków wykonane przez Hoo.pl